niedziela, 5 lipca 2015

Summer in the city.

Albo near the city. Ponieważ jeden obraz mówi podobno więcej niż tysiąc słów, skupmy się na wizualizacji czasu wolnego w formie fotograficznej. Czyli tak:

Dziewczynka z Prażki. Niejaki Julien de Casabianca umiejscowił reprodukcję obrazu Olgi Boznańskiej na budynku niedaleko kina Praha. Odnalazłam ją, bo w środy odbywa sie tam cykl, dzięki któremu obejrzymy filmy za piątaka. Ja póki co wpadłam na Mielensäpahoittaja, który głupio przetłumaczyli na nasze. Mimo to polecam.

Balkonowo: pomidorki i reszta.

Czerwcowe czytanie. Jadłonomia w standardzie, japońska kuchnia stała się prezentem urodzinowym, a reszta trochę nie moja albo kupiona z okazji nagradzania samej siebie. Gniew w promocji w Empiku.

Ktoś się najwyraźniej nie mógł zdecydować.

A tu bardzo fajna kampania: http://wyrzucone.pl/. Dla mnie już nie wystarczyło kotka do zerwania.

Nic to jednak, bo inne stworzenie okupuje narożnik na balkonie. Dodajmy, że to mój narożnik, za który zapłaciliśmy nieco jak za zboże. Niestety, została mi tylko podłoga, bo Klocuś prawem pierwszeństwa zajął siedzisko. Jak widać dosyć skutecznie.



Na imprezach firmowych najfajniejsze są fotobudki. 

To nie jest wbrew pozorom kampania antynarkotykowa, tylko kadr z moich urodzin. Miało być pięknie, wyszło jak zawsze. Na szczęście impreza się udała.


A to kolejny z prezentów. Oczywiście tradycyjnie zdominowany przez Klocusia.

Dla odmiany Klocuś. Tu prezentuje swoją elegancką krawatkę na każdą okazję.

Ja, grzebiąc w przepastnej torbie. 

A to MiTo. Kręcą tu moje ulubione Cappuccino z książką, więc tym chętniej sobie przesiadujemy. I kupujemy to, co w tle, bo i podłubac w ksiązkach można.

Z dzisiejszej wyprawy nad Wisłę: prawdy objawione na Moście Poniatowskiego.

Życzę przetrwania upałów.




2 komentarze:

  1. Dzięki za "Summer in the City"! Zapuściłam sobie i od razu mnie poderwało z krzesła:D
    Wszystkiego naj naj z okazji osiemnastki! :D Kadr z urodzin mega, widać że impra udana :D
    Upały masakryczne... Ale wcześniej marudziłam, że nie ma słońca, to teraz nie pasuje marudzić, że słońce jest. Cza być konsekwentnym. Co za piękna pogoda!!
    Pozdro 600 :) !

    OdpowiedzUsuń
  2. W takim razie wszystkiego najlepszego z okazji minionych urodzin ;)
    Ja o upałach mogę pomarzyć... u mnie max 21C, ale częściej mniej i deszcz... Choć nigdy nie lubiłam upałów, przez co nie przepadałam za latem, to jednak teraz brakuje mi większej ilości słońca.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń