niedziela, 23 listopada 2014

East side story


Ta lubelska okolica to daleko słynie, 
aksamitny kaftaniczek na każdej dziewczynie
i spódniczka naszywana, warkocze do pasa,
miło patrzeć, jak wesoło z chłopakami hasa.



Jednym z bardziej charakterystycznych punktów miasta jest powyższa brama. Ponieważ jesteśmy w Lublinie, nazywa się Krakowska. Czerwonym neonem świeci sklep z asortymentem wiadomym.

Poszukiwaczy prawdy muszę głęboko zawieść - powyższa ludowa melodia rozmija się ze stanem faktycznym w stopniu mocnym. Lubelska dziewczyna to ja. W Lublinie się urodziłam, skończyłam studia i podjęłam moje pierwsze prace. Aksamitny kaftaniczek i spódniczkę naszywaną miałam na sobie, gdy tańczyłam w zespole ludowym, to samo tyczy się zresztą warkoczy do pasa. Były one oczywiście bezczelnie doczepiane, ale radość z majtania takimi kosami przy kręceniu się wokół własnej osi jest nie do podrobienia. Poza tymi chwilami, lubelskie dziewczyny i chłopaki, co to się z nimi podobno wesoło hasa, odbiegają od przyśpiewkowego wizerunku.

Jeśli Lublin nie wejdzie do Europy, to Europa wejdzie do Lublina.

Lublin to temat-rzeka, Bystrzyca zapewne. Jednym z zagadnień, które mnie zainteresowały, jest nowe dla mnie odkrycie - spojrzenie na moją rodzinną miejscowość z perspektywy wyjazdowo-zdystansowanej.

Klasyka klasyki. Każdy, absolutnie każdy, kto zawita w Lublinie prędzej czy później umówi się w U szewca”.

Lubelskie opuściłam dwa lata temu, ale powracam co czas jakiś. Podczas jednej z wizyt u bliskich mi osób wybraliśmy się na mały, wieczorny spacer, w którym łypałam na to, co widziałam setki razy, ale starając się zmienić perspektywę łypawczą. Efekt był taki, że zmarzłam i poszłam na herbatę i ciasto, ale za to poczynione zostały subiektywnie wybrane fotografie, które niniejszym zamieszczam.

W szkole podstawowej zdobyłam odznakę Małego Przewodnika po Lublinie. Nagrodą była paczka chipsów. Dzięki temu osiągnięciu wiem, że to jest, na ten przykład, Dom Rzemiosła.

Na Deptaku stoi sobie Vanilla Cafe, która ze względu na zachodnie ceny nie jest dziko obleganym przez Lublinian miejscem, ale widoczne powyżej Ciasto Stuletnie jest w ścisłej czołówce moich ulubionych wypieków. Nazwa nie powinna zrażać, jest naprawdę dobre. Z koleżankami zazwyczaj wybieram Velo Cafe albo Cafe Kawkę. Wszystko polecam.

Okej, sufit kawiarni nie wnosi zbyt wiele do ogólnej wiedzy o Lublinie, ale wiszące kubki i łyżeczki urzekły mnie na amen.

Gdy byłam małym dziewczątkiem, zawsze wyobrażałam sobie, iż powyższa budowla idealnie służyłaby za miecz olbrzyma. Podobno jest to jednak Pomnik Unii Lubelskiej.

Urocze kamieniczki kryją w sobie sporo knajpek. Tuż za rogiem kultowa już Czarcia Łapa. 
A kuku!
Wszystkich niezdecydowanych zapraszam, zapraszam również sama siebie, bo w Lublinie bywam nader rzadko, a miasto moje całkiem ładnie się rozwija. Przy kolejnych wizytach mam zamiar łypać dalej i do łypania zapraszam.

9 komentarzy:

  1. Przyjemne to miasto:) szkoda, że tak mało wiemy i słyszymy o wschodniej części Polski... Ja też, wstyd przyznać, nigdy się Lublinem nie zainteresowałam...
    P.S. Uwielbiam Twój styl pisania:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A dziękuję :D I zachęcam do wpadania w lubelskie okolice ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lublin mam strasznie daleko, ale może kiedyś się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z Lublyna jesteś, powiadasz:D Tak to wszystko opisałaś, że przeniosłam się tam myślami. :D Byłam chyba ze 3 razy w Lublinie i baardzo mi się podobało. :) Powiem Ci, że też kiedy wyjechałam spojrzałam na moją rodzinną miejscówkę całkowicie inaczej, z innej perspektywy, teraz jak tam wpadam raz na jakiś czas to zawsze wydaje mi się tak inaczej...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ano z Lublyna, z Lublyna!
    I zmienia się tam za każdym razem, kiedy przybywam :) Zapraszam do odkrywania Wschodu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ze wschodu, tyle, że Rzeszów; do Lublina pociągiem śmigam jak już - bo tylko pociągiem mi się fajnie i bezstresowo jeździ, a i widoczki zacne leśne po drodze! :)

      Usuń
  6. W lublinie nie byłam jeszcze nigdy, ale kiedyś chętnie tam pojadę :))

    OdpowiedzUsuń
  7. To znów ja jestem... Już mówiłam, ale powtórzę: uwielbiam Twój styl pisania i wydajesz mi się bardzo ciekawą osobą, dlatego nominuję Cię do Liebster Blog Award, zerknij tutaj: http://annemilia.blogspot.com/2014/12/liebster-blog-award-nominacje.html . pozdr:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Powielę koleżankę wyżej...:)
    W wolnej chwili zajrzyj tutaj http://madlenintheworldofchocolateandsweets.blogspot.com/2014/12/liebster-blog-award.html,
    ponieważ nominowałam Cię do Liebster Blog Award :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń