wtorek, 25 grudnia 2012

Pada śnieg, pada śnieg

Jest to oczywiście nieprawda, ponieważ po ulicach łatwiej przemieszczać się kajakiem niż pieszo. Wszystko się potopiło, a wszechobecna mgła sprawiła, że wysokie budynki widoczne są z grubsza do połowy. Pałac Kultury zniknął zresztą całkowicie, więc wiemy już co oznacza magia świąt.

Choinka miała się nie pojawić, ale sama przyszła. Cóż zrobić, przygarnęłam, ubrałam i sobie stoi. 

Ja jestem wciąż widoczna i postanowiłam uczcić ten fakt kilkoma akcentami typowymi dla zimowego okresu. Ponieważ moje nowe mieszkanie jest wielkości balkonu, akcentów nie ma zbyt wiele, wszystkie jednak cieszą mnie niesamowicie.

Kolejna z moich niezwykle pięknych kompozycji, tym razem zwierzęta Afryki trzymają zdjęcie reniferów. Podkreśla to międzynarodowy charakter świąt, oczywiście.

Wpadłam na genialny pomysł, zrobienia barszczu. Barszcz był trochę o smaku wody, ale całkiem w porządku. Po fakcie konsumpcji przyszedł czas na relaks przy świątecznych pieśniach, wśród których jak zwykle dominuje Frank Sinatra i reklamy Coca-Coli

Proszę bardzo, kupiony stroik plus wstawiona świeczka antynikotynowa tworzą niezwykły klimat.


Zrobione kilka dni temu, więc zdążyło się wypalić. Aczkolwiek pachnie pięknie, cynamonowo i jabłkowo. Pycha.

Kolejne foto Pana Choinki.


Prezent stara się wydostać na zewnątrz i defasonuje torebeczkę.



Czy świętujecie, czy nie, czy też świętujecie trochę - wesołych!

2 komentarze: