niedziela, 11 listopada 2012

Porozmnażajmy się.


Weekendowe obserwacje w Krakowie nauczyły mnie, że małe dzieci stale śpią, jedzą i wyrażają niezadowolenie. Wspaniale. Mamy więc ze sobą wiele wspólnego.


Jeżeli znienacka okaże się, że za chwilę złożysz wizytę w domu, w którym nastąpiło rozmnażanie, nie obawiaj się. Nie jest źle. Owszem, rozumiem, że Twoja wiedza dotycząca dzieci ogranicza się do obejrzenia połowy odcinka programu dla rodziców na TVN Style w chwili, gdy nie mogłeś odnaleźć pilota. Niczym się jednak nie martw. Nie takie dziecko straszne, jak mu zmienią pieluchę.


Mina nieodgadniona. Nie wiesz, czy to już nienawiść, czy zatajona fascynacja.

Trendy jesień/ zima 2012: seledynowe wózki z  3-miesięczną Zuzią w środku.

 Obiekt, z którym miałam okazję bliżej się zapoznać, ma dwa i pół miesiąca i jest płci żeńskiej. Ma wielkie oczęta i się ślini. Zapewniam Cię, że jest on jednak na dłuższą metę dużo bardziej fascynujący niż wszystkie odcinki Bonda. No, w każdym razie te z Timothy Daltonem. Jak więc polubić się z młodocianym?

1. Przede wszystkim- nie bój się. Dzieciorek nie jest w stanie zrobić Ci nic, czego nie dałoby się uprać. Nie musisz szczegółowo pojmować wszystkich jego zachowań, aczkolwiek ich obserwacja może być bardzo pouczająca. Naśladownictwo mniej.

Zielona, kręcąca się i grająca plastikowa rzecz jest bardziej fascynująca niż Ty. Deal with it.

2. Rozpocznij konwersację. Pamiętaj, że bierzesz na siebie dużą odpowiedzialność. Dziecię jest przecież skrajnie niedoświadczone, uważaj więc na poruszaną tematykę. Zamiast analizy przeżyć wewnętrznych Raskolnikowa proponuję stosowanie pytań retorycznych, np. "A kto to ma takie rączki malutkie?" "A kto to ma takie ładne oczka?", nakłaniając tym samym młody umysł do wysiłku i analizy sytuacji. Nie zniechęcaj się brakiem odpowiedzi przez najbliższe dwa lata.

3. Nie bierz niczego do siebie. To, że Twoje wysiłki zainscenizowania mini-teatrzyku kukiełkowego są dla małoletniego mniej interesujące niż wisząca nad wózkiem plastikowa krówka, nie powinno być przyjmowane jako potwarz. Przechytrz młodego człowieka i przechwyć krówkę. Ciesz się, że patrzy na krówkę sterowaną przez Ciebie. W każdym razie ja się cieszyłam.

Jeżeli już trzeba iść po te zakupy,zawsze można wstąpić do sklepu dla nieletnich.

Masz idealny pretekst, żeby pooglądać lalki  Barbie,klocki  Lego i wkładki laktacyjne.

4. W razie wątpliwości, wołaj rodziców. Zmienią pieluchę maluchowi, nakarmią , pokołyszą a potem będziesz mógł powrócić do konwersacji.


Jeżeli planujesz własne potomstwo, przyjmij tę przygodę jako ważną lekcję. Jeżeli nie - nic straconego, możesz bezkarnie pobawić się krówką. Jak wolisz?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz